Rodzic wie najlepiej!

„Bywało tak niekiedy: wzywa mnie matka.
– Właściwie dziecko jest zdrowe, nic mu nie jest. Tylko chciałabym,
żeby je pan zobaczył.
Oglądam, daję kilka wskazówek, odpowiadam na pytania. Ależ
zdrowe, miłe, wesołe.
– Do zobaczenia.
I tego wieczora lub nazajutrz:
– Panie doktorze, dziecko ma gorączkę.
Matka dostrzegła to, czego ja, lekarz, nie umiałem wyczytać w po –
wierz chownym badaniu w ciągu krótkiej wizyty.
Godzinami pochylona nad małym, nie mając metody obserwacji,
nie wie, co dostrzegła, nie ufając sobie, nie odważa się przyznać
do poczynionych subtelnych spostrzeżeń.
A zauważyła, że dziecko, które nie ma chrypki, ma jednak głos
cokolwiek matowy. Gaworzy cokolwiek mniej lub ciszej. Raz
drgnęło we śnie silniej niż zwykle. Roześmiało się po obudzeniu,
ale słabiej. Ssało cokolwiek wolniej, może z dłuższymi pauzami,
jakby roztargnione. Czy podczas śmiechu się skrzywiło, a może
się tylko zdawało? Ulubioną zabawkę rzuciło z gniewem – dlaczego?
Stu objawami, które dostrzegło jej oko, ucho, brodawka piersi,
stu mikroskargami powiedziało:
„Jestem niedysponowane. Nietęgo się dziś czuję”.
Matka nie wierzyła, że widzi to, co widziała, bo o żadnym z podobnych
objawów nie czytała w książce.”

Janusz Korczak „Jak kochać dziecko w rodzinie”

Cała książka:

http://brpd.gov.pl/sites/default/files/jak_kochac_dziecko_dziecko_w_rodzinie.pdf

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *